Kościół św. Elżbiety, cz. 1 - wieża, Wrocław

Kościół św. Elżbiety jest ogromny, a jego wysoka wieża góruje nie tylko nad Rynkiem, widać ja z wielu miejsc we Wrocławiu, a nawet poza nim. Wejście na szczyt to nie lada wyzwanie, choć widok jest przepiękny. O tym, co rozpościera się przed oczyma po zdobyciu schodów i o samych kamiennych stopniach na razie dziewczynka tylko słyszała od mamy. Jest za mała, żeby sama wejść na górę, i już trochę za ciężka, żeby została tam wniesiona.
Na dole mama pokazała Uli płaskorzeźbę, bardzo starą, która stała się świetna ilustracją do opowiedzianej przez nią legendy, oczywiście takiej z ziarnkiem, a nawet całkiem sporym ziarnem prawdy.
Dawno, dawno temu okolice kościoła świętej Elżbiety zabudowane były nieco gęściej niż dziś. Wieża była o dobrych kilka metrów wyższa. na jej szczycie znajdował się hełm, pięknie zdobiony, bardzo ciężki i aż na 11 metrów wysoki (tak, tak nie tylko żołnierze noszą hełmy, to słowo używane jest też na oznaczenie wierzchołków wież). Pewnego dnia we Wrocławiu mocno wiało, później rozpętała się solidna wichura. I stało się nieszczęście. Ogromna metalowa konstrukcja spadła z góry wieży. Szczęściem w nieszczęściu nikomu nic się nie stało. Trochę ucierpiał czarny kocur. Wrocławianie uznali, że to aniołowie w locie złapali spadający hełm i bezpiecznie postawili go na ziemi.







Na koniec jeszcze przypomnienie o trwającym konkursie i głosowaniu i oczywiście podziękowanie, za oddane już głosy.

Komentarze

  1. Super jest Twój blog, właśnie czegoś takiego szukałem. Mam nadzieję, że nie będziesz robić problemów z tego powodu, że dodam Cię do mojej listy blogów, na których się wzoruję. Czekam na następne, ciekawe wpisy, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz bardzo dla mnie miły. Dziękuję. Nie rozumiem tylko na czym to wzorowanie się ma polegać? przecież oryginalność to podstawa w każdej dziedzinie twórczości.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty