Jarmark Bożonarodzeniowy, Wrocław

Królik postanowił się wtopić w tłum. Ubrał opaskę z uszami i rogami renifera, zastanawiał się też nad czapką Świętego Mikołaja, ale obawiał się, że napotkane dzieci będą prosić go o prezenty. Zapakował też kieszenie marchewkami, bo nie lubi oscypków z żurawiną, kiełbaski w sosie curry ani  bananów w czekoladzie. I tak przygotowany wziął Ulę za łapkę i poszli na jarmark.
INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Wrocławski Jarmark Bożonarodzeniowy zaczyna się zazwyczaj w połowie listopada i kończy się dwa dni przed wigilią. Nawiązuje do tradycji niemieckich jarmarków adwentowych.
Darmową atrakcją jest bajkowy lasek - domki z kukiełkami, w których czytane są bajki. Są sanie Mikołaja i sztuczne renifery, domek grzybek do zdjęć i choinki. Karuzele przeróżne nie są darmowe (10 zł od osoby), ale są.

Oczywiście jest też mnóstwo straganów, stoisk z jedzeniem i grzanego winem światełek, lampek, dekoracji i ludzi.
Ceny nie są raczej wysokie. Stoiska oferują różne rzeczy, można wśród nich znaleźć perełki, niedaleko Empiku na straganie siostry z białoruskiego monastyru sprzedają matrioszki, ozdoby, serwetki i porcelanę. Kiełbaska curry moim zdaniem z roku na rok coraz gorsza, jednak ja wykorzystuję jarmark, żeby się najeść mojego ulubionego berlińskiego dania.
 
 












Komentarze

Popularne posty