Pociągiem z (niechodzącym) dzieckiem

Ula bardzo lubi pociągi. Generalnie przejażdżka na krótkiej trasie to super przygoda, ale daleka podróż PKP z niechodzacym Brzdącem to według mnie ekstremum. Przeżyłam ją, kiedy Ula miała 7 miesiecy, zimą, w grudniu, przed i po Bożym Narodzeniu, na trasie: Gdańsk Wrocław i spowrotem. Czerwone auto odmówiło wtedy posłuszeństwa. 

Dlatego przygotowałam listę problemów, z którymi się trzeba zmierzyć:

1. Wózek nie mieści się w korytarzu pociągu, trzeba go złożyć i nieść (pamietajmy, że oprócz wózka do przeniesienia do przedziału jest jeszcze: dziecko, walizka i ewentualnie bagaż podręczny). Nie mieści się też zazwyczaj na półce na bagaż.
2. W przedziale dla podróżujacych z dziećmi do lat czterech może być pełno ludzi, podróżujących z dziećmi albo i nie. Jak tych ostatnich wyprosić, gdy pociag pęka w szwach?
3. W przedzialedla podróżujacych z dziećmi do lat cztrech może być zepsute ogrzewanie, co oznacza, że: albo konduktor coś poradzi (nam się udało), albo przenosimy się z wszstkimi bambetlami na drugi koniec pociągu. 
4. Przewiniecie dziecka w pełnym przedziale dla osób podróżujących z dziećmi do lat czterch wiąże się z koniecznością wstania z miejsca dwóch osób,  dobrze jeśli mamy towarzysza podróży, który zgodzi się wstać. 
5. W pełnym przedziale dla osób podróżujących z dziećmi do lat czterech przez cała drogę trzymasz dziecko na kolanach. 
6. Woda w pociągu nie nadaje się do niczego (ostrzżnie konduktora: nawet dla psa się nie nadaje) także trzba mieć zapas swojej, takze ciepłej w termosie. Podgrzanie czegokolwiek jeśli nie ma warsa jest niemożliwe).
7. W pociągu jest brudno.
8. Co z tego, że pociąg stoji w Poznaiu 50 min., jeśli nie ma o tym nigdzie żadnej informacji?
9. Są w Polsce dworce, na których dostanie się na peron wiąże się z pokonaniem sporej liczby schodów, windy nie ma (Gdańsk). 

Według mnie taką podróż da się przeżyć tylko w konfiguracji dwoje dorosłych jedno dziecko, innaczej to chyba nie możliwe.  Pociągi regionalne są lepsze, jedziemy krócej, nie mamy bagaży i przezde wszystkim nie ma przedziałow wózek się mieści. Niektóre pociagi Intercity mają w przedziale dla dzieci coś w stylu przewijaka z pasami dla dzieci, nie było mi dane trafić na taki skład. 


Komentarze

  1. Sama przyjemnosc!!! Niech zyje PKP!

    OdpowiedzUsuń
  2. usmialam sie troche :0 choc oczywiscie nie ma w tym nic zabawnego. Nie mam pojecia, jak male dziecko moze przezyc podroz trwajaca 8 godzin. Choc ja kiedys wiozlam chomika ^^ do Lublina i jechalismy 20 godzin (to nie jest zart)

    laura

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że chomik mógł znieść podróż lepiej niż Ula.
      Fajnie, że zaglądasz.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty