Kreatywnik Dolnośląski. Przewodnik po Dolnym Śląsku dla dzieci

Kreatywnik Dolnośląski, czyli Przewodnik po Dolnym Ślasku dla dzieci pobierzecie klikając TUTAJ albo znajdziecie go w wersji papierowej w informacjach turystycznych na całym Dolnym Śląsku. W tym wpisie mam dla was też rozszerzoną legendę do kreatywnikowej mapy, poniżej. 

A teraz poznajcie bohaterów Kreatywnika: 

Ula to mała dziewczynka. Jest wesoła, lubi śpiewać, śmiać się, bawić się lalkami, tańczyć, robić zdjęcia, lubi lody czekoladowe i rosół. Czyli lubi to, co większość szczęśliwych małych dziewczynek.
Na co dzień chodzi do przedszkola, ale kiedy tylko nie musi to razem z Mamą i Królikiem wsiada do czerwonego autka i jedzie na wycieczkę.  Najczęściej po Dolnym Śląsku.
Bo tam jest po prostu ciekawie. Są i góry, i woda, i zamki, i jaskinie, podziemia, parki, ogrody i zabytki.
Ula i Królik nigdy się nie nudzą. Zwłaszcza, że Mama opowiada im ciekawe historie. Mama jest historykiem, czyli wie, co ludzie robili i jak żyli dawno temu. Na przykład w czasach księżniczek i rycerzy. Opowieści Mamy przypominają bajki, ale nie są bajkami, wydarzyły się naprawdę.
Oprócz Uli i Mamy  jest jeszcze Królik. Najlepszy przyjaciel dziewczynki i świetny kompan w  podróży. Mieści się w plecaku ze skrzydełkami, ale bardzo nie lubi, gdy zamek jest zasunięty do końca, zawsze sobie zrobi szparę, „żeby oglądać”. Bo Królik jest tak, jak Ula ciekawy świata. 



Rozszerzona legenda kreatywnikowa (klikając w linki przeniesiecie się do naszych przygód w określonych miejscach opisanych wcześniej na blogu).

Okolice Wrocławia


W Środzie Śląskiej w muzeum znajduje się najprawdziwszy skarb, zwany średzkim. Znaleziony został kiedyś, zupełnie przypadkiem w okolicznościach godnych dobrego kryminału. Wśród mnóstwa klejnotów jest piękna korona, mogła należeć do króla Czech.

Przed prawie tysiącem lat zamieszkali w Lubiążu cystersi. Zakonnicy  modlili się o pomyślność Śląska i pewnie o wiele innych spraw, poza tym przez wieki rozbudowywali  swój klasztor. W okresie baroku, czyli w czasie kiedy budowle zdobiono bardzo bogato, złotem, kolorami, rzeźbami, obrazami przebudowano najwięcej.  Lubiąż jest więc barokowy i bardzo, bardzo bogaty. Jest też prawie największy w Europie. 

W malutkiej wsi, w starym spichlerzu jest Muzeum Powozów Galowice,  a w nim powozy, sanie, bryczki, wóz strażacki i kareta. Są pojazdy ogromne i malutkie, takie, które mają hamulce i śmieszne siedziska albo  kauczukowe opony. W niektórych jeździli zwykli ludzie, a w innych książęta  sławni politycy. Wszystkie były ciągnięte przez konie.
W miejscu, gdzie dziś wznosi się góra Ślęża kiedyś były wrota do piekieł. Pewnego dnia aniołowie zstąpili z nieba na pobliski pagórek, a rozwścieczone diabły wyszły z piekła,  zajęły inny  pagórek i zaczęły rzucać w niebiańskich przybyszów głazami. Tylko coś im nie wychodziło, wielkie granity nie dolatywały do pozycji anielskich, upadały w połowie drogi, aż w końcu pomiędzy aniołami a diabłami wyrosła wielka góra. Dopiero wtedy czarty zorientowały się, że kamieniami zasypały wejście do piekła. Ich przywódca Lucyfer tupnął nogą ze złości i tak powstała przełęcz Tąpadła, ale wrota piekielne się nie otworzyły. Tak powstała Ślęża. 
50 lokomotyw, różnych starych – węglowych i nowszych – spalinowych, ponad sto wagonów, wyjątkowa lokomotywa pruska z 1921 r. , parowóz, który występował w filmie i jedna z dwóch , które przetrwały do dziś lokomotyw słynnego Orient Expressu oraz  pług śnieżny i żurawie stoją w spokoju na torach w Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie i odpoczywają na zasłużonej emeryturze. 

Na północ od Wrocławia, czyli od Milicza do Bolesławca


Stawy Milickie
Dawno, dawno temu, przed setkami lat zakonnicy-  cystersi wybudowali je, żeby hodować karpie. Ryby te pływają po stawach do dziś, ale dołączyły do nich jeszcze ptaki. Można tu spotkać kilkaset różnych gatunków, które w tej okolicy wiją swoje gniazda.
Ogromny zespół stawów znajduje się w Dolinie Baryczy w okolicach Milicza i Żmigrodu

W Żmigrodzie w pięknym parku znajduje się nietypowy zamek - pałac.
Dziś pozostała tylko jedna ściana, frontowa, pięknie odnowiona, w kolorze delikatnego różu. Kiedyś przed wiekami spotkali się w jeszcze wtedy całym pałacu dwaj najważniejsi ludzie w Europie: car Aleksander i król Fryderyk Wilhelm III. Tak samo ważny był jeszcze wtedy cesarz Napoleon Bonaparte, ale dwaj władcy w Żmigrodzie  omawiali  plan zniszczenia wielkiej armii tego trzeciego. Plan skuteczny.  

Dolinę Baryczy z Wrocławiem łączyła kolej wąskotorowa. Była to pozornie zwykła linia kolejowa, ale tory były dużo węższe od tradycyjnych.  Mimo, że kolej nie jeździ już kilkadziesiąt lat to jej ślady można jeszcze zobaczyć w wielu miejscach, a w Krośnicach nawet się prawdziwą wąskotorówką przejechać. 


W Parku Wrocławskim dinozaury mieszkają razem z pawiami, groźny Tyranozaurus Rex ukrywa się obok krzaków róż, a osiołki i kozy spoglądają na bociany i kuropatwy spomiędzy pięknych lilii. Wszystko jest wymieszane: piękne rośliny, ptaki, zwierzęta gospodarskie i ogromne gady. Tylko te ostatnie się nie ruszają. 

Ogromny Zamek Kliczków ukryty jest w Borach Dolnośląskich. Dawno temu zbudował go książę Bolko I Surowy. Potem po zamkowych korytarzach przechadzali się rycerze, a szczęk zbroi i tętent kopyt słychać było w całej okolicy. Księżniczki i wytworne damy też zamieszkiwały ogromną rezydencje. 

Najpierw w Anglii wynaleziono kolej, a potem sieć torów pokryła szybko cały świat. Dolny Śląsk wyjątkowo szybko i wyjątkowo gęsto.  Świetnie radzono sobie tu z przeszkodami, jakie robiła przyroda. Nad rzeką Bóbr, w Bolesławcu wybudowano ogromny, kamienny wiadukt i górą pociąg jeździ już prawie 200 lat. Sam Bolesławiec to "niebieskie miasto", w którym produkuje się piękną ceramikę. 

Sudety
Zapora na Kwisie, podobnie, jak i inne dolnośląskie, stare, bo stuletnie zapory ujarzmiają górskie rzeki. 
Zamek Czocha to jeden z najbardziej tajemniczych dolnośląskich zamków. Ma tajemne przejścia, łóżko z zapadnią, mroczną legendę i głęboką studnię. Ma wysoką wieżę, grube mury i tajemnicze podziemia. 

Żółte wagoniki kolejki gondolowej Ski&Sun suną na linach prawie bez przerwy, w koło nad wysokimi świerkami i  pod chmurami po to, żeby turyści dostali się na szczyt Stogu Izerskiego. 
Izery mają łagodne zbocza porośnięte lasami. Ukryte wśród gór schroniska: Orle i Chatka Górzystów są pozostałości dawnych osad. Ich mieszkańcy znajdowali minerały i kamienie szlachetne  nawet złoto, które potem posyłali do najlepszych berlińskich jubilerów. Tak powstawała piękna biżuteria. 
Na wygasłym wulkanie wznosi się bardzo stary zamek - Grodziec. Widział wiele wojen i zawieruch aż w końcu stał się atrakcją turystyczną. Turyści odwiedzali, go już w czasach gdy inne dolnośląskie zamki i pałace zamieszkiwali jeszcze prawdziwi książęta. Na otwarcie nowej atrakcji przyjechał nawet sam król, w celach turystycznych, oczywiście. 
Bardzo stary zamek, Bolczów, którego mury wykute są w litej skale ukryty jest w górach. Dobrze ukryty, bo przed wiekami był siedzibą rycerzy – rabusiów. Mieli kilka swoich siedzib na Dolnym Śląsku. Łupili i kradli na pobliskich drogach. Gdzieś w Rudawach Janowickich.

Kolorowe jeziorka w Wieściszowicach u podnóża Wielkiej Kopy w Rudawach Janowickich. Są na prawdę barwne. Dawno temu w tym lesie były kopalnie, teraz są jeziorka.  Dno każdego z nich jest zaczarowane, a woda  w każdym z nich kolorowa. W jednym czerwona, w drugim żółta, w trzecim niebieska, a w czwartym ukrytym, czasem znikającym zielona. Czary zrobiły minerały dawno temu wykopywane w Rudawach Janowickich. 

W Wieży Książęcej w Siedlęcinie prawdziwe perły schowane są w środku. Ktoś przed wiekami wymalował na jej ścianach obrazy przedstawiające legendę o rycerzu króla Artura – sir Lancelocie z Jeziora. 
Górski potok Szklarka spływa w dół, dzielnie wytyczając sobie drogę pomiędzy skałami. W pewnym momencie na swojej drodze napotyka urwisko, które jego wody pokonują pięknym wodospadem, a dalej wpływają do rzeki Kamiennej.  W tym samym czasie w Sudetach ze źródełka wypływają kolejne wody Szklarki i znów pokonują tą drogę, znowu i znowu i znowu…. 

Przed setkami lat w dalekiej Norwegii wybudowano mały, drewniany kościółek. Trochę przypominał kształtem łodzie Wikingów. Po wielu latach, kiedy świątynia była już trochę zniszczona i za mała dla okolicznych mieszkańców zainteresował się nią król z dalekich Prus. Chciał ją mieć u siebie. Na Dolnym Śląsku. I tak drewniany kościół przepłynął morze, a potem rzekę Odrę i dotarł do Karpacza, znany jest pod nazwą: Świątynia Wang.

11 domków, w których dawno, dawno temu mieszkali i pracowali tkacze zbudowanych jest  bezpośrednio nad rzeką. Woda przydawała się w pracy i nie tylko.  Domki nazywane są też apostołami. Kiedyś było ich dwanaście, ale ten ostatni – Judasz spłonął. 
W Muzeum Karkonoskim snuje się opowieść o krainie Liczyrzepy – Karkonosza, czyli Ducha Gór Olbrzymich –Karkonoszy. Opowieść to różna barwna. 


Parki miniatur musiał wymyśleć ktoś, kto bardzo lubił dzieci. Po co dorosłym są małe domki, świetne do zabawy w wyobraźnię? Nawet jeśli te domki to wspaniałe zabytki Dolnego Śląska, nad którymi czuwa przesympatyczny jamnik. 
Dawno, dawno temu król Fryderyk Wieki postanowił wybudować ogromną górską twierdzę. Tak się w tą sprawę zaangażował, że sam osobiście wymyślił  i narysował, jak ma wyglądać.  Potem jeszcze przyjeżdżał nadzorować budowę. Tak powstała największa górska twierdza Europy w Srebrej Górze. Niezdobyta, ale też nigdy nie oblegana. 
Największą ozdobą zamku Książ była księżna. Na imię miała Daisy, po polsku: Stokrotka. Przyjechała z daleka, z Anglii, zamieszkała na Dolnym Śląsku, w Ksiażu. Do legendy przeszedł jej naszyjnik z pereł. Miał siedem metrów długości.  Do dziś jest wyzwaniem dla poszukiwaczy skarbów. Nie wiadomo gdzie jest.
Palmiarnię wybudował mąż księżnej Daisy Jan Henryk XV. Egzotyczne rośliny dobrze rosną na skałach  z włoskiego wulkanu Etna. Na terenie Książa jest stadnina koni, a w niej piękne stado ogierów. W okolicach zamku niektórzy szukają tajemniczego złotego pociągu. 

Ciąg dalszy Sudetów czyli Kotlina Kłodzka
Podobno Liczyrzepa kiedyś tak się zdenerwował,  że rozpętał straszną burzę, która litą skałę zamieniła w zwalisko kamieni. Tak powstały Błędne Skały. Nerwy Ducha Gór utworzyły miejsce, w którym dzieci i Króliki czują się świetnie szukając drogi między skalnymi blokami, dorośli trochę gorzej, bo czasem musze iść na czworaka, albo się przeciskać pomiędzy ogromnymi głazami.
Obok Błędnych Skał wznosi się Strzeliniec Wielki, a pod jego szczytem kolejny skalny labirynt. 

Polanica Zdrój, Kudowa Zdrój, Duszniki Zdrój, kawałek dalej jeszcze  Lądek Zdrój i Przerzeczyn Zdrój. A  poza Kotliną Kłodzką: Szczawno Zdrój i Świeradów Zdrój.  Dużo na Dolnym Śląsku jest miejscowości ze słowem „zdrój” w nazwie. W nazwie i w ziemi, bo w  uzdrowiskach napić się można wody o właściwościach leczniczych, różnej w smaku. Czasami okropnej.
W Dusznikach można jeszcze słuchać muzyki i wspominać Fryderyka Chopina, który przyjechał tu kiedyś, na leczenie i odpoczynek. 
Papier ma już prawie dwa tysiące lat.  Powstaje: z drewna, albo ze starych szmat, albo ze starego papieru, różnie. I ciekawie.  Ciekawie jest też zobaczyć miejsce, gdzie białe albo kremowe kartki robi się już pół tysiąclecia. W pięknym drewniano – różowym budynku. Albo samemu zrobić kartkę w kolorze czerwonym albo shrekowym, w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju 
Małe domki ukryte wśród kwiatów to Minieuroland w Kłodzku. Domki są niebanalne, wybrane starannie najważniejsze budowle Europy od paryskiej wieży Eiffla po berlińska Bramę Brandenburską. Podróż dookoła Europy w jeden dzień. Z przygodami. 

Zalesione zbocze w Międzygórzu okazało się być prawdziwą krainą wyobraźni i zabawy.
Mieszka tam Kubuś Puchatek i smerfy i krasnale i Klakier i … I wszystko to zbudował dorosły, bardzo dawno temu, żeby Liczyrzepie miło się w Sudetach mieszkało. Tak powstał Ogród Bajek. 
Jaskinia Niedźwiedzia jest bardzo długa i bardzo głęboka. Jest w niej ciemno i zimno, ale ściany natura udekorowała piękniej niż niejeden pałac. Dawno, dawno temu  w jaskini mieszkały niedźwiedzie i lwy jaskiniowe. Musiało im być przyjemnie w takim pięknym miejscu. 

Przedgórze Sudeckie
Dawno, dawno temu, kiedy w miejscu, gdzie dziś znajduje się miasto Strzelin rosły ogromne lasy. Książę Bolko I zwany Surowym postanowił założyć miasto. Jego żona, księżna Beatrycze stanęła na najwyższym wzniesieniu w okolicy i wypuściła strzałę, tam, gdzie spadła, tam wytyczono strzeliński rynek.
Dziś w różnych miejscach miasta, przed sklepem i przed ratuszową wieżą i przed kościołem stoją małe drewniane budki z otworem. Kiedy zajrzy się do środka widzi się, jak ten kawałek ulicy wyglądał 100 lat temu. Taki wehikuł czasu. Fotoplastykon Strzeliński.
Gromnik, najwyższy  szczyt Wzgórz Strzelińskich  (393 m. n. p. m.)  był dawno, dawno temu siedzibą rycerzy – rabusiów. Rozbójnicy po swoich łupieskich wyprawach wracali do zamku na szczycie ze zrabowanymi dobrami. Musiało być tam mnóstwo złota i drogich kamieni. A teraz jest wieża, z której ponad drzewami rozciąga się widok na okolicę. 
Arboretum wWojsławicach to ogród, który ma dwieście lat, a rośnie w nim kilka tysięcy gatunków roślin, w tym barwne rododendrony i azalie, bzy, róże i bukszpany. 
W Ząbkowicach stoi krzywa wieża. Najprawdziwsza,  całkiem mocno przekrzywiona. Dlaczego taka stara wieża jest po prostu krzywa? Może została źle zbudowana, może jakieś ruchy ziemi ją przekrzywiły, a może ktoś  specjalnie taką zbudował? Może była dzwonnicą, a może częścią zamku książęcego, a może…. Tyle tajemnic w sobie kryje. 

Był ogromny i piękny, we wspaniałych ogrodach kwitły różaneczniki, fontanny chłodziły w czas upałów, a w stajniach konie jadły owies z marmurowych żłobów. W pałacu mieszkała królewna Marianna Orańska, która kochała go bardzo. KamieniecZąbkowicki leżał wtedy w Państwie Pruskim, przy samej granicy. To ważne, bo królewna pewnego dnia, z powodu okropnego skandalu dostała zakaz przebywania w Prusach dłużej niż 24 godziny. Szybko kupiła dobra po drugiej stronie granicy, tak żeby w ukochane miejsce mieć po prostu blisko. I nadal bywała w swoim zamku. 

Patroni medialni i inne ważne informacje: 

Projekt jest dofinansowany ze środków budżetu Województwa Dolnośląskiego. 

Patronaty




Komentarze

  1. Ponieważ dopiero zaczynamy przygodę ze zwiedzaniem Dolnego Śląska moja przygoda z miejscami opisanymi w kreatywniku jest jeszcze znikoma. Jak dotychczas moim ulubionym miejscem jest Zamek Czocha. Uwielbiam to miejsce ze względu na jego niesamowity średniowieczny klimat. Ogromne wrażenie zrobił na mnie most oraz wejście do zamku. Do tego piękne komnaty zachowujące swój dawny urok. Najbardziej śmieszna rzecz w zamku to zapadnia pod łóżkiem do której wpadały niechciane przez króla panny :) Zamek Czocha uwielbiam również ze względu na częstotliwość imprez tam organizowanych w których mogą brać udział dorośli i dzieci. A gdy oglądam Tajemnicę Twierdzy Szyfrów zawsze uśmiecham się pod nosem bo widzę w telewizji miejsca dobrze mi znane :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam bardzo ale to nie miało być pod kątem Małek dziewczynki? A tu o diablach, zapadniach, ciemnych jaskiniach i ruinach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ulubionych miejsc w Kreatywniku jest bez liku
    Lecz my tu ukochany Park Wrocławski mamy.
    W Lubinie na mapie to tutaj znajdziecie
    I niespodzianek wiele tu odnajdziecie.
    Najpierw wielkie dinozaury, co chodziły po tym świecie
    Opowiedzą wam historie, jakich nigdzie nie znajdziecie.
    Mały diplodok to wielki przyjaciel wszystkich dzieci,
    A T-rex choć zęby swe pokazuje to nigdy nikogo tu nie stresuje.
    Tutaj pośród wielkich drzew jest ukrytych ptaków mrowie:
    Sowy, orły i puchacze, bażant, jest paw i bociek stary,
    A nad stawem tu spotkamy dwa bialutkie łabędzie.
    W naszym mały zoo poznamy kilka zwierząt do kochania:
    Tu wesoło gdacze kura i króliczek mały kica,
    Osioł woła: „Też tu jestem”, owca meczy i ustawia się do zdjęcia.
    Kuce skubią świeżą trawę ciesząc oko niebywale,
    Lecz największe łobuziaki to są nasze kózki małe –
    Skaczą, beczą, zaczepiają – do zabawy zapraszają :)
    Jeśli nas zwierzątka znużą to bawimy się na trawie
    Albo jeszcze lepiej – na huśtawce, co podnosi nas do góry.
    Jest zjeżdżalnia, piaskownica – wszystko dzieci tu zachwyca.
    Gdy zmęczeni już będziemy wtedy sobie odpoczniemy
    Na leżaczkach poleżymy i na chmury popatrzymy.
    Park Wrocławski to jest to – wszystko tutaj jest ho ho:
    Mama tutaj odpoczywa, tato tutaj książki czyta,
    A Amelka z przyjaciółmi zawsze super bawi się.
    Jeśli ktoś go jeszcze nie zna, niech nadrobi to koniecznie
    Bo przygody tu wzywają, do zabawy zapraszają.
    My także Was zapraszamy i bawicie się tu razem z nami :)

    Zapraszamy do Lubina - Irena Ludwicka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ulubionych miejsc w Kreatywniku jest bez liku Lecz my tu ukochany Park Wrocławski mamy. W Lubinie na mapie to tutaj znajdziecie I niespodzianek wiele tu odnajdziecie. Najpierw wielkie dinozaury, co chodziły po tym świecie Opowiedzą wam historie, jakich nigdzie nie znajdziecie. Mały diplodok to wielki przyjaciel wszystkich dzieci, A T-rex choć zęby swe pokazuje to nigdy nikogo tu nie stresuje. Tutaj pośród wielkich drzew jest ukrytych ptaków mrowie: Sowy, orły i puchacze, bażant, jest paw i bociek stary, A nad stawem tu spotkamy dwa bialutkie łabędzie. W naszym mały zoo poznamy kilka zwierząt do kochania: Tu wesoło gdacze kura i króliczek mały kica,
    Osioł woła: „Też tu jestem”, owca meczy i ustawia się do zdjęcia. Kuce skubią świeżą trawę ciesząc oko niebywale, Lecz największe łobuziaki to są nasze kózki małe – Skaczą, beczą, zaczepiają – do zabawy zapraszają :) Jeśli nas zwierzątka znużą to bawimy się na trawie Albo jeszcze lepiej – na huśtawce, co podnosi nas do góry. Jest zjeżdżalnia, piaskownica – wszystko dzieci tu zachwyca. Gdy zmęczeni już będziemy wtedy sobie odpoczniemy Na leżaczkach poleżymy i na chmury popatrzymy. Park Wrocławski to jest to – wszystko tutaj jest ho ho: Mama tutaj odpoczywa, tato tutaj książki czyta, A Amelka z przyjaciółmi zawsze super bawi się.
    Jeśli ktoś go jeszcze nie zna, niech nadrobi to koniecznie Bo przygody tu wzywają, do zabawy zapraszają.
    My także Was zapraszamy i bawicie się tu razem z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ulubionych miejsc w Kreatywniku jest bez liku Lecz my tu ukochany Park Wrocławski mamy. W Lubinie na mapie to tutaj znajdziecie I niespodzianek wiele tu odnajdziecie. Najpierw wielkie dinozaury, co chodziły po tym świecie Opowiedzą wam historie, jakich nigdzie nie znajdziecie. Mały diplodok to wielki przyjaciel wszystkich dzieci, A T-rex choć zęby swe pokazuje to nigdy nikogo tu nie stresuje. Tutaj pośród wielkich drzew jest ukrytych ptaków mrowie: Sowy, orły i puchacze, bażant, jest paw i bociek stary, A nad stawem tu spotkamy dwa bialutkie łabędzie. W naszym mały zoo poznamy kilka zwierząt do kochania: Tu wesoło gdacze kura i króliczek mały kica, Osioł woła: „Też tu jestem”, owca meczy i ustawia się do zdjęcia. Kuce skubią świeżą trawę ciesząc oko niebywale,
    Lecz największe łobuziaki to są nasze kózki małe – Skaczą, beczą, zaczepiają – do zabawy zapraszają :) Jeśli nas zwierzątka znużą to bawimy się na trawie Albo jeszcze lepiej – na huśtawce, co podnosi nas do góry. Jest zjeżdżalnia, piaskownica – wszystko dzieci tu zachwyca. Gdy zmęczeni już będziemy wtedy sobie odpoczniemy Na leżaczkach poleżymy i na chmury popatrzymy. Park Wrocławski to jest to – wszystko tutaj jest ho ho: Mama tutaj odpoczywa, tato tutaj książki czyta, A Amelka z przyjaciółmi zawsze super bawi się.
    Jeśli ktoś go jeszcze nie zna, niech nadrobi to koniecznie Bo przygody tu wzywają, do zabawy zapraszają.
    My także Was zapraszamy i bawicie się tu razem z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorowe Jeziorka! Dowiedziałam się o nich z Kreatywnika i postanowiłam jak najszybciej odwiedzić. I co? BAJKA! MAGIA! CUDO! Byliśmy zachwyceni i polecać będziemy wszystkim, drugiego takiego miejsca na świecie nie ma!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty