Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim


Kiedy czerwone autko zaparkowało obok pięknego kościoła, w którym dziś nie odprawia się nabożeństw, a kupuje bilety Ula wiedziała, że opowieść będzie bardzo długa. Mama snuła ją, gdy obie szły przez piękny stary park pod górę, gdy weszły w mury starego zamku i gdy przechadzały się po ogromnych zamkowych komnatach. 

W pałacu mieszkała najprawdziwsza królewna. Na imię jej było Marianna. Ona ten pałac wymyśliła, wybudowała i bardzo lubiła w nim spędzać czas. Ale szczęśliwa nie była. Książę, jej mąż nie był dobry dla żony i Marianna wystąpiła o rozwód. Rozwód w dawnych czasach wiązał się z wielkim skandalem i problemami dla całej rodziny. Marianna została ukarana za swój szalony pomysł.
 Nie mogła przebywać na terenie Państwa Pruskiego (w którym w owym czasie leżał Kamieniec Ząbkowicki) dłużnej niż 24 godziny. Królewna szybko sobie z tym zakazem poradziła, bo, ukochany pałac leżał tylko kilkanaście kilometrów od granicy z Austrią. A w Austrii przebywać mogła tyle, ile chciała. Kupiła pałac tuż za granicą i do Kamieńca dojeżdżała. Nie pozwolili jej (również za karę) wchodzić do pałacu drzwiami, wchodziła oknem. Sprytna była królewna Marianna bardzo. I przy tym dobra, bo dbała o swój pałac i okolicę, budowała drogi i mosty, dawała pracę okolicznym mieszkańcom i bardzo kochała swój Kamieniec. 
Tych wspaniałości, jakie były w pałacu za czasów królewny Marianny dziś już zobaczyć nie można. Mama i Ula naprawdę nad tym ubolewały.Kilkadziesiąt lat temu meble i posadzki, kosztowności i książki spalili, albo ukradli radzieccy żołnierze, którzy nie docenili wspaniałości pałacu.  Marmurowe posadzki, schody oraz żłoby końskie, cegły i dachówki zabrano, alby odbudować zniszczone wojną miasta. Szkoda.  
Zwiedzanie mama i Ula zakończyły w ulewnym deszczu. Wrócą na pewno, bo w Kamieńcu, który nie jest dużą miejscowością jest jeszcze ogromny kościół, klasztor i wielki węzeł kolejowy. 

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Od niedawna Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim można zwiedzać. Do zamku wchodzi się z przewodnikiem o pełnych godzinach. I około godzinę trwa zwiedzanie. Trasa jest naprawdę długa i wiedzie także przez tarasy. Nas zastał deszcz i porządnie zmokłyśmy, ale i tak nie żałujemy. Bilety kupuje się w Informacji Turystycznej w dawnym kościele ewangelickim przy parkingu.









Komentarze

  1. Czy pałac można zwiedzić tylko z zewnątrz bez konieczności wchodzenia do środka? Pytam bo mnie interesuje tylko bryła samej budowli a niekoniecznie sale i pokoje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejście na zamek, czyli zakup biletu to też wejście na dziedzińce i tarasy. Oczywiście można zamek obejść do koła bez biletu, ale to tylko przejście wzdłuż murów.

      Usuń

Publikowanie komentarza